"Zimowy monarcha" Brenard Cornwell

"Zimowy monarcha" 
Bernard Cornwell
Wydawnictwo Otwarte
str. 608

 

Zawsze ciągnęło mnie do czasów zamierzchłych. Uwielbiałam czytać wszystkie legendy, jakie krążyły po świecie i wprawiały w osłupienie mój umysł, który do woli mógł produkować różne zakończenia. Czasy arturiańskie zawsze były jednymi z tych, które uwielbiałam najbardziej. Czy jednak „Zimowy monarcha” sprostał moim wymaganiom?



Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię.
Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz – Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?


Wkraczamy w świat czasów arturiańskich za sprawą Derfela, który opisuje dzieje Artura i osób z jego otoczenia. Tworzy ciekawą i wielowątkową historię, która pozwala nam wczuć się w czasy, które nie były zbyt przyjemne, a wrogowie czaili się nawet wśród swoich. Opisane przez niego dzieje nie omijają wad i potknięć Artura czyniąc go tym samym bardziej prawdziwym, realnym. Każda wprowadzona postać pozwala nam na poznanie całej drogi, jaką przebył Artur, by stać się tym, kim jest. Całość historii dzięki temu zyskuje głębie, a my bardziej wczuwamy się w wydarzenia opisane w książce.

Nadchodzą ciężkie czasy. Wszystko co dobre, stanie się złe, a co złe jeszcze gorsze. (...) Czasem myślę, że bogowie z nas kpią. Rzucają naraz wszystkie kości, żeby sprawdzić jak skończy się ta gra. (Nimue)


Dreszcze na całym ciele pojawiają się, gdy czytamy opisy walk i bitew, w których było pełno przelanej krwi, ale i pokazywały jaką odwagą, sprytem i zaciętością w dążeniu do celu mogą pochwalić się Artur i jego ludzie. Świat powieści wykreowany jest idealnie i wciąga czytelnika od pierwszych stron. Niektórzy mogą się zagubić w mnogości postaci i spamiętaniu, kto jest kim, przynajmniej na początku. Jednak i na to jest rada, bo już na początku mamy spisaną całą listę bohaterów, którzy przewiną się przez strony tej opowieści, tworząc spójną całość, którą chcesz poznać i zachować w pamięci. Płynność, z jaką poznajemy historie, zaskoczy was równie mocno, jak mnie samą. Nie wiadomo, kiedy okaże się, że to już rzeczywistość.

„Zimowy monarcha” to książka nie tylko dla tych, którzy uwielbiają walki, legendy z historią w tle. To książka, która wciągnie w swój świat absolutnie każdego i zasieje w was miłość do tajemnic, walk i historii, tych wartych pamiętania i przekazywania dalej. Męski świat mrocznych czasów Brytanii został przełamany elementem damskim. Mężczyzna, szczególnie gdy jest zakochany, szuka bowiem podświadomie akceptacji swoich planów u swej wybranki. To kobiety żyjące w cieniu wielkich władców niszczą całe imperia i obalają wielkie dynastie.

Życie to igraszka bogów i próżno szukać sprawiedliwości. Trzeba nauczyć się śmiać, powiedział mi kiedyś [Merlin], bo inaczej można zapłakać się na śmierć. (Derfel)

Na pewno nie jest to moja ostatnia książka Cornwell'a. Polubiłam jego pióro i sposób, w jaki ożywia historię już opisane, wyciągając z nich coś ponadto co już opowiedziane. Pokazuje nam legendę opowiedzianą w inny, lecz równie fascynujący sposób, który powinien poznać każdy.


Za egzemplarz do recenzji dziękuje Wydawnictwu Otwarte

Komentarze

  1. Ciekawa jestem jak ja ją odbiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce, jednak nigdy jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do czasów arturiańskich. Mimo wszystko, może kiedyś się przekonam i sięgnę po tę książkę, bo wydaje się interesująca.
    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.

    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się ta książka, to wybitnie moje klimaty. :) Cieszę się, że Ci się spodobała, mam nadzieję, że niedługo i ja naskrobię jakąś pozytywną opinię, ale póki co nauka. ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz