Pierwszy raz w Sopocie, Pierwszy raz Bloger, Czyli A może nad morze ? Z książką 5

A może nad morze? Z książką 5 
czyli gdzie była Marta wśród książek 
8 lipca 2017.



Gdy pewna bardzo przemiła osoba zmusiła mnie do wysłania zgłoszenia na tegoroczne A może nad morze? Z książką pomyślałam, że co mi tam i tak się pewnie nie uda.
 Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy w mailu zwrotnym potwierdzono mój udział. I zaczęły się dni wielkiego odliczania i ogromnego stresu. 

Pomimo wielu zapewnień ze strony organizatorek o tym, że nie gryzą :) stres nie malał. Jednak miałam totalne wsparcie w postaci Doroty z bloga Przeczytanki, które pozwoliły mi na przetrwanie podróży i zapewnienie Moniki z bloga Halmanowa, że mogę do niej podejść i się przywitać a jak nie dotrę to mnie znajdzie.



Gdy dotarłyśmy na miejsce, stres powoli odpuszczał. Organizatorzy tegorocznej edycji, czyli Ola z Aleksandra czyta oraz Zuza i Alan z Recenzjum przywitali wszystkich uczestników z uśmiechem na twarzach i skutecznie rozładowywali stres zarówno żółtodziobów (takich jak ja), jak i tych, którzy mieli już za sobą uczestnictwo w tym genialnym wydarzeniu.

Jednak to quiz, jaki przygotowały dwie Beaty, pomysłodawczynie całego wydarzenia, całkowicie rozwiał nerwy i rozwiązał języki każdemu bez względu na to, kim się jest. Grupy zmieszano, przydzielono zadanie, które całkowicie rozłożyło na łopatki i pokazało jak wiele mamy do nadrobienia w wiedzy o literaturze. Cel osiągnięto, a zabawa była inspirującym momentem całego spotkania.




Podczas wydarzenia miała miejsce wymiana książkowa, która została przeprowadzona pod czujnym okiem Janinki. Zebrano również sporo książek, które zasilą bibliotekę przy gdyńskim szpitalu.
Na wszystkich uczestników czekała moc atrakcji i piękne widoki sali morskiej. Mnóstwo przekąsek i napojów umilało rozmowy nie tylko o książkach. Podczas chwil wolnego każdy z uczestników mógł posilić się w restauracji Zatoka sztuki, gdzie prócz dobrego jedzenia czekała na nas zniżka.



Ogromną atrakcją okazała się foto budka, która przełamała ostatecznie opory uczestników.
Dzięki temu wypadowi poznałam mnóstwo genialnych osób i żałuje ogromnie, że nie robiłam zdjęć, ale mam nadzieje nadrobić w przyszłym roku. Udało mi się za to zdobyć autografy Karola Kłosa i Agnieszki Pruskiej. Książkę Karola nabyłam drogą wymiany, zaś książka Agnieszki była elementem paczki, którą dla wszystkich uczestników spotkania podarowali sponsorzy. Zawierała między innymi książki, puzzle i mnóstwo zakładek.

Jednak to chyba tort, który organizatorki piekły w noc przed spotkaniem, był głównym punktem i zwieńczeniem spotkania w tak cudownym gronie. Tort był przepyszny :)

Po wielu dniach stresowania się dzień okazał się pełnym emocji i wielu ciekawych rozmów wspomnieniem, które absolutnie chce powtarzać co roku. Atmosfera tego wydarzenia jest niepowtarzalna a ludzie genialni i pełni pasji. 
Dziękuje wszystkim i każdemu z osobna.



Komentarze

  1. Na szczęście dotarłaś! A nawet powiem więcej, widziałam, że dobrze się bawiłaś :) Udało mi się Ciebie złapać dopiero w toalecie, hihihi, że przytulasom końca nie było. Cieszę się, że mogłam Cię wreszcie poznać osobiście, porozmawiać, cyknąć superowe fotki w fotobudce, a także razem spędzić miło czas w podróży powrotnej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nasze tulaski w toalecie to absolutny hit :) Samo spotkanie genialne, a podróż powrotna przemiła :) Mam nadzieje, że widywać się będziemy częściej.

      Usuń
  2. Te spotkania już na zawsze będą chyba wpisane w mój kalendarz, ponieważ na każdym z nich spotykam i starych znajomych i poznaję nowych. Nie da się ukryć, atmosfera jest na nich SUPER.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera nie do podrobienia. Cieszę się, że mogłam poznać w końcu osobiście, od lektury "Płaczu wilka" marzyłam o spotkaniu a teraz się udało i to w takich magicznych okolicznościach.

      Usuń
  3. Miło było Cię poznać. :) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz